Kwasy omega-3 to bardzo ważny element diety praktycznie w każdym wieku. Mają one bardzo korzystny wpływ na nasze zdrowie. Między innymi maj...

Kwasy omega-3 w diecie matki karmiącej- fachowym okiem o Mumomega

10/12/2016 Far Minka 4 Comments

Kwasy omega-3 to bardzo ważny element diety praktycznie w każdym wieku. Mają one bardzo korzystny wpływ na nasze zdrowie. Między innymi mają działanie przeciwzapalne, zapobiegają miażdżycy naczyń krwionośnych, a także podnoszą odporność organizmu. Szczególne znaczenie mają dla kobiet w ciąży, karmiących i małych dzieci, bowiem wpływają na prawidłowy rozwój układu nerwowego i narządu wzroku. W ciąży, poza wpływem na rozwijające się dziecko, dodatkowo kwasy omega-3 zmniejszają ryzyko porodu przedwczesnego. Wykazano również, że suplementacja omega-3 w ciąży zmniejsza ryzyko wystąpienia w przyszłości u dziecka astmy oskrzelowej. 

Istotne są także przy karmieniu piersią, gdyż są obecne w mleku matki, a ich ilość zależy od ich zawartości w diecie matki. Wraz z mlekiem dostarczane są młodemu rozwijającemu się organizmowi. Ponadto pozytywnie wpływają na odporność przed chorobami. Dlatego zaleca się suplementację nimi w okresie ciąży, karmienia, a nawet kilka miesięcy po jego zakończeniu, w celu uzupełnienia braków po obciążeniu organizmu jakim jest ciąża i karmienie piersią. Zalecana minimalna dawka DHA wynosi 200mg/dobę, a w przypadku małego spożycia ryb 400-600mg/dobę, ale bezpieczne jest podawanie nawet 1g DHA dziennie. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby potrzebną ilość DHA można było dostarczyć z pokarmem. Niestety głównym źródłem tych kwasów są tłuste ryby morskie, które w diecie Polaków wciąż zajmują zbyt mało miejsca, by zaspokoić 100% zapotrzebowania na DHA. Ponadto nie zawsze są one bezpiecznym źródłem, gdyż mogą być skażone toksycznymi dioksynami i metalami ciężkimi.  Wybierając rybę na obiad powinniśmy dokładnie sprawdzić jej rodzaj i pochodzenie. Za najbezpieczniejszy uznawany jest hodowlany łosoś norweski. 


Czy jednak zjadacie co najmniej 2 porcje łososia w tygodniu? Ja niestety nie i dlatego zdecydowałam się na suplementację. Odpowiedni preparat jednak również trzeba wybierać rozważnie. Ja zdecydowałam się na przetestowanie Mumomega, gdyż przekonało mnie do niego kilka czynników.

Dlaczego uznałam Mumomega za preparat warty uwagi?



- ciekawy skład
Mumomega zawiera olej z ryb o zawartości DHA 300mg w jednej kapsułce, ale nie tylko. W odróżnieniu od innych preparatów zawiera również olej z wiesiołka bogaty w kwasy GLA i AA należące do omega-6. Dodatkowo użyta została też witamina E w roli przeciwutleniacza.

- badanie kliniczne (podwójnie zaślepione, randomizowane, kontrolowane placebo) udowadniające dobre wchłanianie DHA z  preparatu

- źródłem DHA jest przygotowany wg standardów farmaceutycznych olej z ryb morskich, badany pod kątem czystości, wolny od rtęci i innych toksyn

- olej z wiesiołka pozyskiwany jest z roślin rosnących w uprawach organicznych, co zapewnia czystość i brak środków chemicznych i pestycydów

- naturalne źródła olei gwarantują lepszą przyswajalność

- jako antyutleniacz użyto naturalną wit.E pochodzącą z soi nie modyfikowanej genetycznie

- nie zawiera żadnych zbędnych dodatków smakowych, środków barwiących ani sztucznych składników

- produkt wydaje się być naprawdę dobry jakościowo i bezpieczny

Mogłabym tu napisać o swoich wrażeniach po stosowaniu tego suplementu, ale nie oszukujmy się, tego rodzaju preparat nie daje wyraźnych odczuć, poprawy samopoczucia itp. Mogę jedynie napisać, że kapsułki są dość duże, ale nie sprawiają problemów przy połykaniu i nie mają rybiego posmaku jak w przypadku tranów.
Gdybyście więc zastanawiały się nad wyborem preparatu z kwasami omega-3 do stosowania w trakcie karmienia piersią, to Mumomega jest moim zdaniem rozsądnym wyborem.

4 komentarze:

  1. Początkowo przeraziła mnie wielkość kapsułek, bo mam spory problem z połykaniem leków, ale dzięki temu, że jest dość śliska, to przechodzi w miarę gładko. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karmie i widzę że stanowczo za mało w mojej diecie ryb. Dzięki za kopa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! Niestety podczas obróbki termicznej- czyli smażenia - kwasy omega 3 się rozkładają. Ostatecznie nawet z najzdrowszej ryby mało co zostaje :) http://dieta.mp.pl/lista/64142,termiczna-trwalosc-kwasow-omega-3.
    Można wędzić - wtedy zachowujemy ponad połowę omega-3, ale powstają różne niezdrowe związki (np. benzopiren). Czytałam, że wędzenie na zimno i ciepło jest trochę lepsze od na gorąco i najzdrowsze jest stosowanie drewna bukowego. I bądź tu mądry biedny człowieczku :) Z olejami jest podobnie- co z tego, że oliwa z oliwej jest zdrowa,jak po smażeniu nic z niej zdrowego nie zostaje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam, że oliwa z oliwek do smażenia nie powinna być używana. Jeśli chodzi o ryby, zwłaszcza łososia, to polecam z parowara. Na pewno zdrowsze niż smażone, a smaczne i można łatwo przyrządzić- 3 pięterka z rybki, ziemniaków i warzyw np.brokułów i obiad gotowy :)

      Usuń