Ciąża to magiczny czas, ale też momentami bardzo trudny. Mówi  się, że to nie choroba, ale nie oszukujmy się - mdłości, zgaga, puchnięcie, b...

5 sposobów na przetrwanie III trymestru ciąży

6/10/2016 Unknown 4 Comments

Ciąża to magiczny czas, ale też momentami bardzo trudny. Mówi  się, że to nie choroba, ale nie oszukujmy się - mdłości, zgaga, puchnięcie, bóle kręgosłupa to wszystko nie są objawy, które powodują, że czujemy się kwitnąco. Dla wielu kobiet najtrudniejszy okazuje się III trymestr, kiedy czują się ociężałe, a duże już dziecko uciska na różne narządy powodując dyskomfort. Poza radością czują wtedy zniecierpliwienie i nierzadko zadają sobie pytanie: "Kiedy ono wreszcie wyjdzie?". Nie zamierzam jednak podawać Wam sposobów na przyspieszenie porodu. Dajmy maluszkowi tyle czasu, ile potrzebuje. Podpowiem Wam za to, jak umilić sobie ten ostatni trymestr, by czas oczekiwania się nie dłużył i mijał jak najbardziej komfortowo.



Sposób 1 
Miej zawsze pod ręką, na stoliku nocnym, migdały i Gaviscon.
To był mój zestaw obowiązkowy przed snem. Oczywiście jest to sposób na zgagę, która męczy prawie każdą ciężarną. Jeśli Cię ominęła, zazdroszczę ;) Zawsze przed snem, ale i w trakcie dnia, w razie ataku zgagi ratowałam się migdałami. Jeśli one nie pomogły, szedł w ruch Gaviscon - wyssać tabletkę albo wypić zawiesinę i szybko spać póki zgaga śpi ;)


Sposób 2
Poduszka-wałek na dobry sen.
Kiedy mój małżonek przeczytał poprzedni wpis o gadżetach dla dzieci, zapytał czemu nie napisałam o mojej poduszce. Tak, wciąż pamięta, że była ona moim najlepszym przyjacielem i towarzyszyła mi nawet w trakcie pobytów w szpitalu. Nie znalazła się na tamtej liście, bo przecież była ona o akcesoriach dla dzieci, a poducha była moim gadżetem. Musiała więc znaleźć się tutaj.
Można ją wykorzystać na wiele sposobów.
źródło: allegro.pl
 
Osobiście do karmienia wolałam jednak mniejszy rogal, który pokazywałam w poprzednim wpisie, ale do spania ta była cudowna. Niechętnie się z nią rozstałam, ale jej miejsce w łóżku zajął Mały Człowiek, więc nie było wyjścia ;) Cenowo mamy spory rozstrzał, ale ja miałam taką: klik i w zupełności wystarczyła. Czy sówki są nadal w modzie wyprawkowej? ;)


Sposób 3
Zaopatrz się w dobre wciągające książki.
Wciągająca lektura pozwoli zapomnieć o dolegliwościach i dłużącym się czasie. Moim przyjacielem nr 2 stał się czytnik e-booków. Tylko pamiętajcie, żeby zalegać z książką na lewym boczku ;)


Sposób 4
To co kobiety lubią najbardziej - zakupy ;)
III trymestr zazwyczaj nie jest okresem, w którym mamy jeszcze siłę na długie wędrówki po sklepach, ale od czego jest internet?  Podobno dla kobiet zakupy są niczym antydepresant, a to idealny czas, jeśli nie najwyższy, by uzupełnić wyprawkę dla maluszka. Nie ma chyba przyjemniejszych zakupów niż kupowanie maleńkich, słodkich ubranek niemowlęcych. Ja, jako leżąca prawie do terminu porodu i to dwa razy, kompletowałam wyprawkę właśnie przez internet i polecam ten sposób. Kupiłam tak wszystko począwszy od wkładek laktacyjnych, a skończywszy na łóżeczku.



Sposób 5
Nie panikuj, przewiduj i planuj!
Nic nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa, jak świadomość, że jest się przygotowanym  na różne ewentualności i w pewnym stopniu kontroluje się to, co się dzieje. Nie zakładaj więc, że skoro planujesz rodzić naturalnie, to nie musisz wiedzieć nic na temat cesarskiego cięcia albo że karmienie piersią przyjdzie samo lub trafisz na dobrego doradcę laktacyjnego w szpitalu. Teraz jest czas, żeby się przygotować i w razie W odtworzyć z pamięci, to czego się nauczyło. Pomocna może okazać się szkoła rodzenia albo wizyty u dobrej położnej środowiskowej (taka kameralna szkoła rodzenia ;) ). Zamiast bać się porodu, poszukaj sposobów na łagodzenie bólu i przygotuj plan porodu. Może nie wszystko pójdzie po Twojej myśli, ale mniej rzeczy będzie w stanie Cię zaskoczyć.


Wszystkim przyszłym mamom życzę spokojnych 9 miesięcy i mam nadzieję, że moje rady się przydadzą :)
 

4 komentarze:

  1. Pierwsze 2 to ja ��tabletki na zgage zawsze przy łóżku na parapecie, bo cholera zawsze w nocy ze zdwojoną siła przychodziła,a sam rogal do spania...no cóż, ja spałam wkomponowana w fortece z poduszek �� miałam ich tam chyba z 10 dookoła i nikt nie mógł mi tej konstrukcji ruszyć, bo potem już nie umiałam naprawić

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kochałam końcówkę. To była męczarnia. 5 a nawet sto sposobów nie istniało by to przetrwać…

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie jeszcze przede mna;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. To wszystko dopiero przede mną, ale stworzyłaś bardzo przydatny poradnik ;)

    OdpowiedzUsuń