Słowo "uzależnienie" kojarzy nam się zazwyczaj z alkoholem lub narkotykami, ale mocno uzależniające potrafią być też leki np. nase...

O tym, jak alergia może doprowadzić do uzależnienia

7/11/2016 Far Minka 2 Comments

Słowo "uzależnienie" kojarzy nam się zazwyczaj z alkoholem lub narkotykami, ale mocno uzależniające potrafią być też leki np. nasenne czy przeciwbólowe. Z tego również większość z nas zdaje sobie sprawę. Ale czy także z tego, że uzależniać mogą również niewinne krople do nosa?



Sezon alergiczny w pełni, a liczba alergików wzrasta z każdym rokiem. W aptece co dzień pojawiają się pacjenci uskarżający się na bardzo dokuczliwy lejący katar. Próbują leczyć się lekami antyhistaminowymi, wapnem, wszystkim co przyjdzie im do głowy lub poleci ktoś znajomy, ale często nie mogą trafić w skuteczny dla nich lek. Wtedy sięgają po krople do nosa. I tutaj pojawia się problem. Sama jestem alergiczką, więc doskonale wiem, jak uciążliwy potrafi być katar sienny. Człowiek chce móc normalnie funkcjonować, cieszyć się latem, a tu ciągle katar i katar... Rozumiem więc, że pacjenci chcą znaleźć coś, co wreszcie przyniesie ulgę, a krople/aerozole do nosa faktycznie im ją dają. Trzeba jednak uważać, bo te skuteczne kropelki mogą uzależniać, a przewlekły katar alergiczny jest idealną przyczyną, która może do takiego uzależnienia doprowadzić.
Leki, na które trzeba uważać to najpopularniejsze spray'e np. Otrivin, Nasivin, Xylorhin, Sudafed, a także najtańsze na rynku krople -Xylomethazolin. Zawierają one ksylometazolinę lub oksymetazolinę. Działają one obkurczająco na naczynia krwionośne, zmniejszają obrzęk śluzówki nosa i wysięk. Jest to więc działanie objawowe - pomogą nam zwalczyć katar na kilka godzin, ale nie usuną przyczyny jaką jest alergia lub przeziębienie. Zastosowanie ich pomoże na kilka godzin,a potem katar powróci. Kusi więc, by używać ich kolejny raz i kolejny i kolejny... A tego robić nie można! Krople te (co zresztą w ulotkach jest napisane, ale nie każdy je czyta ;) ) można używać przez góra 5-7 dni. Dłuższe stosowanie może prowadzić do uzależnienia i kataru polekowego.

Jak to działa?

Przewlekłe stosowanie sympatykomimetyków, którymi są opisywane przeze mnie krople, prowadzi do niedokrwienia błony śluzowej nosa, zaniku śluzówki, obrzęku, a nawet krwawień. Wszystko to wtórnie daje uczucie zatkanego nosa. Dlatego też pacjent powtórnie sięga po krople, aby go udrożnić i nieświadomie pogarsza swój stan, bo po chwilowej uldze pojawia się jeszcze większy obrzęk, więc znów zakrapla i tak koło się zamyka. Bez kropli ma wrażenie, że nie może oddychać. Co gorsze, naczynia krwionośne w nosie uodparniają się na działanie leku, więc konieczne jest stosowanie coraz większych dawek. W ten sposób powstaje uzależnienie. Niektórzy stosują krople latami i już nie potrafią bez nich funkcjonować. Niestety, jak to zwykle bywa z uzależnieniami, oduczenie się ich stosowania nie jest proste i wymaga wiele samozaparcia i często wspomagania innymi środkami farmakologocznymi. Dlatego, jak zawsze, najlepiej zapobiegać i przestrzegać tej granicy 7 dni, a w przypadku dzieci nawet lepiej ten czas skrócić.

Pamiętajcie, starajcie się walczyć z katarem siennym za pomocą leków przeciwalergicznych, a krople typu Otrivin zostawcie jako zupełną ostateczność do doraźnego zastosowania. W innym wypadku Wasz katar zamiast tylko przez sezon pylenia, może trwać cały rok!

2 komentarze:

  1. Ciekawy post, nigdy bym sie nie spodziewała że alergia może tak wpłynąć na nasz organizm.
    P.S. Bardzo fajna tematyka bloga!
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny artykuł, dobrze o tym wiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń