Ostatnio kilka osób zwróciło się do mnie z pytaniem co sądzę o kąpielach w magnezie jako sposobie na uzupełnianie jego niedoborów. Przyz...

Człowiek nie gąbka, czyli krytycznym okiem o kąpielach w magnezie i oliwce magnezowej

7/21/2016 Far Minka 23 Comments



Ostatnio kilka osób zwróciło się do mnie z pytaniem co sądzę o kąpielach w magnezie jako sposobie na uzupełnianie jego niedoborów. Przyznam, że nigdy nie przyszło mi do głowy, by suplementować go poprzez kąpiele. Zagłębiłam się więc w odmęty alternatywnych sposobów leczenia, żeby poznać źródło tych rewelacji.

Z tego, co udało mi się ustalić, to trend ten przyszedł do nas z USA, gdzie pewien amerykański "doktor" napisał całą książkę na temat tranderamlnego stosowania magnezu, otworzył swoją klinikę i zrobił na tym dobry biznes. Pomysł miał całkiem niezły, trzeba przyznać, gdyż taki sposób na dostarczanie magnezu byłby łatwy, przyjemny, może nawet odrobinę tańszy dla pacjenta, a przede wszystkim byłby rozwiązaniem dla osób, które nie chcą obciążać żołądka łykając tabletki lub nie tolerują magnezu w tej formie i cierpią na dolegliwości żołądkowe po jego zażyciu. Opracowano więc sposób na dostarczanie go przez skórę. W zasadzie "opracowano" to zdecydowanie zbyt duże słowo. Sposób polega bowiem na zakupieniu w sklepie internetowym z odczynnikami (ach jak ja uwielbiam te odczynniki ;) ) chlorku magnezu sześciowodnego i wsypywaniu go po 1-2 szklanki do kąpieli. W takim roztworze moczymy się po 30 minut dwa razy w tygodniu i voila- niedobory magnezu mijają. Innym sposobem jest przyrządzenie tzw. oliwki magnezowej, czyli de facto roztworu soli magnezu, gdyż łączymy ją tylko z wodą destylowaną, bez dodatku żadnych olei. Taką oliwką spryskuje się ciało i zapomina o niedoborach magnezu. Możemy wyczytać, że dostarczamy w ten sposób magnez w sposób bezstratny (100% przyswajalności???), przez największy organ naszego ciała, jakim jest skóra. Ten "największy organ naszego ciała" i skóra jako najlepszy sposób transportu leków są powtarzane jak mantra na prawie wszystkich stronach, na które trafiłam. Aż mnie dziwi, że mało kto to kwestionuje, bo wystarczy nieco ruszyć głową, by zdać sobie sprawę, że te wszystkie piękne obietnice mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Tak więc ruszamy głową:

Dlaczego chlorek magnezu stosowany transdermalnie to ściema?


Moim zdaniem niestety kolejny raz mamy do czynienia jedynie z biznesem wykorzystującym ludzką nieświadomość. Dlaczego? Otóż ten nasz organ o największej powierzchni, jakim jest skóra, spełnia kilka funkcji, z których jedną z najważniejszych jest funkcja barierowa. Tak, ma on zgodnie z zamysłem natury chronić nas przed czynnikami zewnętrznymi, w tym wnikaniem szkodliwych substancji czy mikroorganizmów do wnętrza organizmu. I trzeba naturze przyznać, że zrobiła to na tyle sprytnie, że skóra faktycznie bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Składa się ona z kilku warstw, które substancjom z zewnątrz wcale nie tak łatwo przeniknąć by dostać się do krwi. Chlorek magnezu nie jest tu bynajmniej wyjątkiem. Naukowcy od lat trudzą się nad wymyśleniem sposobu na transdermalne podawanie leków. Tak, znachorzy nie pierwsi wpadli na ten pomysł. Niestety bariera skóry jest trudna do pokonania w takim stopniu, by osiągnąć pożądane stężenie leku we krwi. Do tej pory udało się opracować systemy transdermalne jedynie dla 17 substancji (nie ma wśród nich magnezu). I nie są to bynajmniej kąpiele, a specjalne plastry, które zawierają dodatkowo promotory wchłaniania osłabiające barierę skóry. Głównym "hamulcem" jest tutaj tzw. stratum corneum, czyli warstwa rogowa skóry, która zapewnia bardzo efektywną ochronę przed przenikaniem substancji z zewnątrz. Trzeba ją naruszyć, żeby w ogóle mówić o wchłanianiu leków w głąb kolejnych warstw.
Dodatkowo lata badań naukowców pozwoliły na określenie, jakie warunki musi spełniać substancja dobrze przenikająca przez skórę. Musi ona być:
- lipofilowa (czyli rozpuszczać się w tłuszczach)
- niepolarna (niejonowa)
- mieć małą masę cząsteczkową <500 Da

Chlorek magnezu sześciowodny, który polecają nam do sporządzania "oliwy" i kąpieli jest zaś: hydrofilowy, czyli lubi się z wodą, a nie z tłuszczami, polarny i jedynie masa cząsteczkowa nie dyskwalifikuje go do wnikania wgłąb skóry. Niemniej sama masa nie wystarczy, pozostałe właściwości wystarczają by skutecznie powstrzymać go przed wchłonięciem do krwi.

Badania nad wchłanianiem magnezu przez skórę


Propagatorzy tej metody powołują się również na badania naukowe, które potwierdzają unikalnie wysokie wchłanianie magnezu przez skórę. I tym razem liczyli chyba jednak na to, że nikomu nie będzie chciało się do tych badań sięgnąć i je przeczytać. Wy nie musicie, bo zrobiłam to za Was ;) (chociaż gdyby ktoś chciał samodzielnie to służę linkiem :) ). Jeśli chodzi o obiektywne badania dotyczące kąpieli w magnezie to mamy takowe jedno. Dotyczyło kąpieli z dodatkiem soli pochodzących z Morza Martwego, które to są bardzo bogate właśnie w magnez. O dziwo, na niektórych stronach podawane jest ono jako dowód na wchłanianie magnezu przez skórę. Chyba jedynie dlatego, że ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem... Jakie były rezultaty badania? Wykazało ono, że magnez z Morza Martwego poprawia barierę skórną! A skoro poprawia barierę, to wręcz osłabia przenikanie przez skórę, a nie wręcz przeciwnie- sam się przez nią przedostaje. Dodatkowo kąpiel taka działa nawilżająco, zmniejsza zaczerwienienia i stany zapalne skóry. Ogólnie ma dobroczynny wpływ, zwłaszcza dla problemowej skóry, ale właśnie- TYLKO DLA SKÓRY. Ani słowa o wchłonięciu magnezu do krwi i uzupełnieniu niedoborów.

Są też krypto-badania, na które to właśnie powołują się na stronach reklamujących chlorek magnezu CDA, oliwkę magnezową itp. Nie były publikowane w żadnych szanujących się pismach naukowych, nie znajdziemy ich w PubMedzie, a jedynie na stronach zainteresowanych. Dokładnie to znalazłam takowe "badania" dwa.

 Jedno dotyczyło faktycznie kąpieli w magnezie, ale siarczanie magnezu (ten też jest stosowany do tych celów, choć chyba mniej popularny). Jeśli chodzi o wchłanianie przez skórę to możliwości tych substancji są porównywalne, więc przyjrzyjmy się temu badaniu. Uczestnikami było 19 pracowników firmy przeprowadzającej badanie. W zasadzie ciężko o bardziej nieobiektywne badanie :D Pracownicy Ci zażywali kąpieli w magnezie przez 7 dni, a w zasadzie to byli parzeni w roztworze magnezu, gdyż trwająca 12 minut kąpiel miała temperaturę 50-55 stopni Celsjusza, co daje już człowiekowi uczucie parzenia. Odpowiednia temperatura do kąpieli powinna mieć temperaturę zbliżoną do temperatury ciała, ewentualnie nieznacznie ją przekraczającą, jeśli ktoś lubi ciepłą kąpiel. Ciekawa jestem jakie uczucie daje to 55 stopni, ale niestety nawet termostat nie przewiduje takiej temperatury jako kąpielowej. Niewykluczone, że poparzona skóra faktycznie traciła swoje funkcje obronne i w pewnym stopniu przepuszczała magnez, ale i tak nie ufam badaniu przeprowadzanemu na pracownikach, bez grupy kontrolnej i bez zaślepienia (w obiektywnych badaniach uczestnicy, a nawet lekarze nie wiedzą co dany pacjent dostaje, aby wyeliminować efekt placebo).
Kolejne badanie dotyczyło oliwki magnezowej. Przeprowadził je, nie inaczej, producent tej oliwki na własnym produkcie. Niestety nie pochwalił się kim byli uczestnicy ;) Chwali się za to jakie to procentowe super przyrosty poziomu magnezu zaobserwował po 12 tygodniach jej stosowania. Badanie przeprowadził na 9! pacjentach, z czego jeden badania nie ukończył, u jednego poziom magnezu spadł, a pozostałych siedmiu zrobiło mu tą cudowną statystykę :D Jak łatwo się domyślić, o żadnym placebo, zaślepieniu, czy publikowaniu w rzetelnych źródłach nie było mowy.
Tak właśnie wygląda to szumnie brzmiące "działanie potwierdzone badaniami naukowymi".

Podsumowując, pamiętajcie, że człowiek to nie gąbka i nie chłonie wszystkiego w czym się go zanurzy. Gdyby było inaczej, to na podobnej zasadzie jak magnez, wchłanialibyśmy np. sód. I co wtedy? Kąpiel w wodzie morskiej podnosiłaby nam poziomu sodu we krwi? Ba, wręcz mogłaby się okazać zabójcza! Na szczęście nic takiego nie ma miejsca i możecie spokojnie wypoczywać nad morzem mocząc się bez obaw. A tych, którzy mają niedobory magnezu odsyłam do wpisu o tym, jak wybrać dobry magnez (doustny): klik Dobry magnez przyswaja się nawet w 90%, więc naprawdę nie ma na co narzekać. Czasami człowiek chcąc oszczędzić, tak naprawdę wyrzuca pieniądze w błoto.


23 komentarze:

  1. Można prosić o link do tego badania o którym Wspominasz?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :)
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15689218

      Usuń
    2. Proszę :)
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15689218

      Usuń
  2. proszę.
    https://www.youtube.com/watch?v=SKBRXtRd_Oc
    może się Pani czegoś nauczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ma być reklama czy żart? Bo przecież ta dziewczyna nie przekazuje żadnej wiedzy, niczego nie tłumaczy, tylko reklamuje sklep (swój?). Mam się czegoś nauczyć z argumentu "ale z magnezem akurat tak nie jest"? :D Proszę przeczytać jeszcze raz mój artykuł, a dowie się Pani dlaczego z magnezem właśnie tak JEST.

      Usuń
  3. nie wiem czy człowiek to gąbka ale oddycha przez skórę poci się i może jakaś część tego magnezu jest wchłaniania jeżeli tak nie jest to proszę nie używać już nigdy więcej żadnych kremów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Pan sobie zaprzecza... Właśnie dlatego kremy służą do pielęgnacji SKÓRY i dlatego można je bezpiecznie używać, że nie wnikają głębiej.
      Jakaś część magnezu,bardzo niewielka, może rzeczywiście się wchłonie, ale jest tak mała, że na pewno nie można mówić o zaspokojeniu zapotrzebowania organizmu na magnez, które jest rzędu kilkuset miligramów, poprzez skórę. To naprawdę spora ilość, wbrew pozorom. Poza tym wchłanianie,a wydzielanie przez skórę (pot) to dwa zupełnie różne mechanizmy.

      Usuń
  4. Shani J., Sulliman A., Katzir I., Brenner S.: Penetration of selected
    Dead Sea minerals through a healthy rabbit skin, from a sustained-release
    transparent varnish, as a prospective treatment for psoriasis. J.
    Eur. Acad. Dermatol. Venereol., 1995; 4: 267–272
    Co prawda dotyczyło to królików ale kąpiele w wodzie z morza martwego skutecznie podniosły u nich (królikó) poziom jonów Mg i K :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm nie mam dostępu do pełnej wersji tego badania, ale czy to nie chodziło o podniesienie poziomu tych minerałów w skórze, a nie w krwi? Jeśli faktycznie podniósł się również w całym organizmie, to pozostaje nam czekać aż potwierdzi się to w jakimś wiarygodnym badaniu na ludziach. W końcu od tamtego badania minęło już 12 lat i o przełomie nie słychać...

      Usuń
  5. Gratuluję Pani bardzo dobrego artykułu. Brawo! Pani oponentom proponuję użyć mózgu zapewniam to nie boli a nawet nie męczy! Od wieków stosuje się siarczan magnezu czyli tzw sól gorzką ponieważ istnieje pewność, ze się nie wchłania z przewodu pokarmowego a cóż dopiero przez skórę. Sól gorzka podobnie jak chlorek magnezu tworzą roztwory o dużej osmolarności i dzięki temu sól gorzka "wyciąga" wodę z tkanek jelita i w ten sposób następuje rozrzedzenie treści pokarmowej i wypróżnienie i wszelkie dywagacje na temat jej wchłaniania są przejawem nieuctwa i niczym więcej. Moczenie ciała we wszelkich roztworach hypertonicznych czy to będzie sól kuchchenna czy sól gorzka czy jeszcze inna działa tak samo ściągająco i leczy rany skaleczenia pryszcze ale nie dlatego , ze jest to jakaś sól tylko dlatego , że roztwór jest hypertoniczny. Sole magnezowe są zdecydowanie łagodniejsze dla skóry niż NaCl,al nie ma tu żadnej rewelacji tylko zwykła chemia , biofizyka i farmakologia. zawsze lepiej poczytać czy iść na wykład niż bajdurzyć na forum dać się oszukiwać różnym naciągaczom. chyba że Pani oponenci to opłacenie przez sprzedawcę tych cudów, klakierzy i naganiacze! Już lepiej posłuchajcie reklamy firmy Olimp bo choć i tam jest przesada to przynajmniej wiedzą co mówią i nie plotą o wchłanianiu magnezu przez skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo dziękuję za ten głos rozsądku :)

      Usuń
  6. hm a co w takim razie z kąpielami siarkowymi i innymi od lat są zalecane przez lekarzy i otrzymuje się je w ramach NFZ? Skoro magnez się nie wchłania to i pozostałe rzeczy też nie powinny. A działają przeciwbólowo. Używam oliwki magnezowej i mi pomaga, mam swoją teorię. Nie będę dyskutowała na temat tego czy magnez się wchłania czy nie. Moim zdaniem w skórze są zakończenia nerwowe na które właśnie oliwka magnezowa ma wpływ i z tego powodu ból i napięcie mija.- Aga mama Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy aby na pewno kąpiele siarkowe służą uzupełnieniu poziomu siarki w organizmie? Bo moim zdaniem nie i raczej nie znajdzie Pani lekarza, który wypisywał by je w takim celu. Zresztą to również groziłoby zatruciem. Podobnie rzecz ma się z kąpielami magnezowymi.

      Usuń
  7. Wszelkie okłady, borowiny, kąpiele siarkowe i inne np w soli iwonickiej stosuje się na skórę i oczywiście , ze rożne wody rożnie działają ale na powierzchnie skóry, na znajdujące się w niej receptory.Czasem są to reakcje odruchowe np po posmarowaniu maścią z wyciągiem z pieprzowca czy z jadem żmij i innymi drażniącymi substancjami następuje rozszerzenie naczyń krwionośnych i gromadzące się w tkankach szkodliwe metabolity np sole kwasu moczowego wywołujące bóle stawów, wchłaniają się do tych rozszerzonych naczyń a następnie krew oczyszcza z się z tych substancji w nerkach i ból na jakiś czas ustaje. Tak więc cała masa substancji stosowanych na skórę działa i leczy różne choroby ale już w szkole średniej uczą, że przez skórę do organizmu nie dostaje się woda ani to co w wodzie rozpuszczone aby uzyskać efekt przenikania przez skórę (działanie transdermalne) potrzebne są lipidy które mogą migrować prez błony lipoproteinowe. Wymyślono liposomy czyli kuleczki , które na zewnatrz maja lipidy w wewnątrz w takiej kuleczce znajduje się roztwór wodny który chce się przetransportować do wnętrza.O liposomach i technologii ich wytwarzania wiemy dużo dlatego np można wprowadzić do głęb szych wrstw skóry witaminy rozp. w wodzie np Vit C. Stosowanie witamin rozpuszczalnych w wodzie na skórę ma sens jeśli zostaną podane w postaci liposomów inaczej to tylko zabieg reklamowy.
    Miejscowe nacieranie solami magnezu w dodatku z olejkami powodującymi przekrwienie ma sens bo w ten sposób następuje rozszerzenie naczyń krwionośnych i wchłaniają się szkodliwe metabolity zalegające w tkankach Oczywiście takie zabiegi mają ograniczoną skuteczność. Niestety zawarte w takich specyfikach związki magnezu , potasu, zelaza itd nigdy nie wchłoną się do organizmu przez skórę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako że cierpię na chroniczny niedobór magnezu temat mnie bardzo interesuje.
    Nie przekonuje mnie uruchamianie własnego mózgu jak sugerował tu ktoś z komentujących. Zyjemy w świecie Evidence Based medicine a więc naszą wiedzę opieramy na wynikach wiarygodnych i prawdiłowo przeprowadzonych badań klinicznych.
    Trochę dziwi mnie postawa autorki i wywody logiczne. To że czegoś nie udowodniono nie znaczy że nie istnieje.Znaczy tylko że nie zostało zbadane. Nie można ludziom więc odradzać ani doradzać- nalezy informować że na ten moment nie ma dostępnych badań które w wiarygodny sposób rekomendowałyby magnez przezskórny. Logika i uruchamianie włsnego mózgu nie ma tu nic do rzeczy. Wielu ludzion nadal nie mieści się w głowie że możemy bardzo silny ból nowotworowy opanować plastrami o średnicy paru centymetrów i że plastry antykoncepcyjne są skuteczne. Być może ktoś parę lat temu tłumaczyłby to w podobny sposób jak autorka czyli funkcja barierową skóry. faktem jest że plastry zawierają wspomagacze ( podobnie jak wiele kosmetyków) ale faktem jest że to co ma się wchłaniać wchałania się i jest skuteczne i to że średnicy 2-3 cm.
    Dla równowagi i polemiki znalazłam 3 badania (i to z PubMedu) które mogą sugerować że z magnezem przezskórnym jest cos na rzeczy a jedno z nich ( przeprowadzone in vitro i to przez polskich naukowców) że na pewno się wchłania.
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15080493
    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28403154
    http://www.jcimjournal.com/jim/showAbstrPage.aspx?articleid=S2095-4964(15)60195-9
    Jedno co wiemy na chwilę obecną to to że wchałanianie doustne magnezu jest trudne i że potrzeba dalszych badań nad alternatywnymi sposobami w tym systemie transdermalnym. Nie przekreślałabym tylko czekała na dalsze badania kapiąc się radośnie w magnezie.
    Nie zaszkodzi a co najwyżej pomoże.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EBM to właśnie to czym staram się kierować pisząc wpisy na tym blogu, jednak nie ma on charakteru pracy naukowej, więc pozwalam sobie również na emocje, zwłaszcza, że jest on odpowiedzią na (cytowane zresztą w tekście) wielkie hurra- obietnice zwolenników transdermalnego wchłaniania magnezu. To co opisałam odnosi się do badań, które były dostępne w momencie, kiedy pisałam ten artykuł. Jedno z badań, które Pani znalazła zostało opublikowane prawie rok później. Zresztą w dalszym ciągu nie jestem przekonana, co do tego wchłaniania przez skórę, gdyż to wciąż są badania, które co najwyżej dają cień nadziei, ale przy tak małych grupach badanych i badaniach na zasadzie kwestionariusza poprawy samopoczucia, to raczej ciężko wysnuwać wnioski na temat działania. Ciekawe czy zgodnie z EBM te badania nie zostały by po prostu odrzucone?
      Czas pokaże czy coś faktycznie jest w tym wchłanianiu magnezu przez skórę, ale obecny stan wiedzy jest taki, że namawianie na kąpiele w magnezie jako sposób suplementacji wydaje mi się nierozsądne. Niestety odpowiadanie na każdy opiewany peanami altmedowy wymysł tylko słowami: "to nie zostało jeszcze przebadane" nie wydaje mi się wystarczające, stąd więcej argumentów i omówienie badań, na które powołuje się druga strona.
      Niemniej jeśli ktoś lubi kąpać się w soli gorzkiej to na zdrowie (byleby się zbyt wiele nie napić :P). Pod warunkiem, że np. nie odrzuci terapii zaleconej przez lekarza na rzecz tej wątpliwej metody.

      Usuń
  9. Dziękuję za ten artykuł. Ciągle miałem przeczucie że ta oliwka magnezowa to lipa ale nie chciało mi się przekopywać całego netu. A to co znalazłem było tylko pseudonaukowym bełkotem. Teraz siedzę natarty oliwą magnezową. Piecze mnie w paru miejscach. I tak sobie się dziwię jak dałem się wpuścić w maliny, a przecież czytałem już dawno jak trudno transportować leki przez skórę. To już z 20 lat temu była moda na kremy z liposomami. (choć też lipne to przynajmniej poczytałem i dowiedziałem się o tej metodzie aplikacji leków).
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od ponad roku moczę nogi w chlorku magnezu i wynik z krwi z grubo poniżej normy, wskoczył w prawie połowę normy laboratoryjnej. Ustąpiły u mnie całkowicie drżenia powiek i skurcze łydek. Mnie ten sposób podpowiedział lekarz, więc nie zgadzam się, że to ściema.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od ponad roku moczę nogi w chlorku magnezu i wynik z krwi z grubo poniżej normy, wskoczył w prawie połowę normy laboratoryjnej. Ustąpiły u mnie całkowicie drżenia powiek i skurcze łydek. Mnie ten sposób podpowiedział lekarz, więc nie zgadzam się, że to ściema.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zażywam kąpieli w soli magnezu i co prawda trzeba użyć jej sporo i moczyć się 20-30 minut ale efekt jest - czuję rozluźnienie mięśni. Przy innych solach takiego odczucia nie mam.
      Należy kierować się badaniami naukowymi - podpisuję się pod tym obiema rękoma! W tym przypadku jednak nie ma jednoznacznych dowodów na działanie lub brak, często też badań brak bo temat nie jest dość atrakcyjny dla badaczy, firm czy ośrodków.
      Dla mnie jest ważne że w moim przypadku kąpiele takie DZIAŁAJĄ! Mam nadzieję że dla innych również jest to dobry sposób na relaks, mimo że nauka nie może go potwierdzić :) A może to tylko placebo? Nie wiem. U mnie działa.

      Usuń
  13. To się wchłania przez płuca - opary z kąpieli, a nie przez skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Artykuł cenny. Dobrze jest badać wszelkie nowości i sensacje w obecnych czasach. Jednak nie podano żadnego wiarygodnego badania odnośnie magnezu że przez skórę nie jest pobierany. Jednak wg innych badań skóra ludzka bywa "gąbką" Np; cyt. dotyczące trucizn wchłanianych przez skórę."
    Zatrucia przez skórę i błony śluzowe np. atropina, pestycydy, substancje żrące"," Związki fosforanoorganiczne mogą być wchłaniane przez skórę, przewód pokarmowy i drogi oddechowe."
    Jeśli niebezpieczne trutki dostają się przez skórę to i magnez ma możliwości wchłaniać się przez skórę.Taki mam wniosek. Czy były robione badania bezpośrednio jakie są parametry magnezu przez analizę krwi po stosowaniu go w silnych kąpielach magnezowych? Jeśli nie samemu można je zrobić, po odpowiednim czasie.

    OdpowiedzUsuń